0

KOSZYK

Koszyk jest pusty
Bike Expo 2019

Vitberg na Bike Expo – subiektywna relacja z ustanawiania Rekordu Guinnessa

Co robił Vitberg na Bike Expo? Czy Valerjan Romanovski ustanowił rekord Guinnessa? Czy 46 lat to za dużo na takie wyczyny? Dowiecie się z naszej subiektywnej relacji.

Bike Expo 2019.

Zawody z nagrodami, możliwość przetestowania najnowszych rowerów i akcesoriów kolarskich oraz spotkania ze światowej sławy zawodnikami, co roku przyciągają masę amatorów kolarstwa na Stadion Narodowy w Warszawie. W tym roku nie mogło być inaczej. Trzecia edycja Bike Expo, ciesząca się coraz większym zainteresowaniem uczestników, wystawców i mediów, odbyła się w dniach 6-7 kwietnia 2019 roku.

Być jak Czesław Lang

Dużą część Bike Expo, jak co roku, dotyczyła Tour de Pologne. Na płycie Stadionu można było zapoznać się z muzeum wyścigu, zobaczyć pamiątkowe zdjęcia, a nawet spotkać Czesława Langa. Który swoją drogą odwiedził także nasze wspołne stoisko, które zbudowaliśmy z ekipą Valerjana Romanovskiego i Fundacją DKMS. Co nas połączyło?

Być jak Walerjan Romanovski

Trochę na uboczu, ale cały czas w centrum wydarzeń - w rogu płyty Stadionu, wolontariusze Fundacji DKMS zachęcali uczestników Bike Expo do rejestracji w bazie dawców szpiku. Jest ich obecnie już 1 500 000. Ambasadorem DKMS od lat jest Valerian Romanowski - ekstremalny zawodnik rowerowy, który tego właśnie dnia postanowił ustanowić rekord Guinnesa w najdłuższej jeździe na rowerze w temperaturze przekraczajacej -100 stopni Celsjusza. My z kolei, czyli ekipa Vitberga, przyjechaliśmy mu kibicować, ale przede wszystkim służyć mu pomocą po ustanowieniu rekordu. Valerjan od dłuższego czasu korzysta z naszego sprzętu w regeneracji potreningowej i rehabilitacji.

stoisko DKMS i test psychosomatyczny przygotowany przez GPE Psychotronics wykonywany przez Piotra Śliwińskiego z teamu Valerjana

Jola Świercz z naszej ekipy relaksuje się w strefie regeneracji Vitberg

Wjeżdżamy na PGE Stadion Narodowy - miłe miłego początki

Na Stadion wjechaliśmy godzinę po północy. Wrażenie, jakie robi ten obiekt w środku nocy jest niesamowite. Puste, ciemne miejsce, w którym słychać każdy szmer i każde słowo. Nieporównywalne z niczym innym jest też echo - padająca metalowa rurka wywołuje efekt dźwiękowy, jakby zaraz całość miała się zawalić. Nasze stoisko z 4 leżankami do regeneracji, ścianką, meblami i gadżetami rozłożyliśmy w mniej niż dwie godziny. Do tego jeszcze namiot DKMS. Najmniej pracy było przy mobilnej kriokomorze, która po prostu wjechała :) Kriokomora została w całości, od podstaw zbudowana przez Emiliana Zgraję z wykorzystaniem naczepy samochodu ciężarowego. Nowa konstrukcja, dawała wrażenie solidnej i gotowej na to, co ją czekało...

Konstruktor kriokomory, Emilian Zgraja

Kto rano wstaje ten ma dużo roboty

Na stadionie pojawiliśmy się o godzinie 8:00, w pełnej gotowości.

Na miejscu był już Valerian ze swoim teamem, medycy, ekipa GPE Psychotronics, stoisko DKMS. Na leżankach z aparatami RAM Vitberg+ leżały skafandry, maski, rękawice i inne akcesoria niewiadomego, dla nas, zastosowania. Bieganina, krzątanina i kontrolowane zamieszanie - ale spokój Valerjana udzielał się wszystkim łagodząc kryzysowe sytuacje.

Napięcie przed wejściem

Po przeglądzie sprzętu i odprawie wszystkich uczestników przeszedł czas na przygotowanie do wejścia do kriokomory. Najpierw całe ciało Valerjana zostało uzbrojone w urządzenia do pomiaru temperatury ciała oraz parametrów życiowych. Następnie przeszedł on testy psychosomatyczne przygotowane przez GPE Psychotronics.

Po zmierzeniu i zważeniu zaczęła się ostatnia część przygotowania ciała do ekstremalnie niskiej temperatury. Twarz kolarza została zabezpieczona wazeliną, dłonie kremem. Następnie Valerian ubrał na siebie kilka warstw bielizny termicznej, zimowe kolarskie spodnie, polar, kurtkę oraz kombinezon himalaistyczny, który przygotował przy pomocy Decathlonu. Na twarzy założył specjalistyczną maskę skórzaną (dzieci mogłyby sie jej przestraszyć)oraz czapkę, na nogach kilka warstw wełnianych skarpet, zimowe buty kolarskie, osłonę ze skóry królika oraz skonstruowane przez niego puchowe nakładki z drewnianą podeszwą.

W takim stroju, niczym astronauta, udał się do kriokomory. Była dokładnie 10:18. Następnie pozostało nam tylko czekać. Czekać i czekać...

Spokój w kriokomorze i.... niepokój poza nią.

Valerjan w jednej z rozmów powiedział, że kiedy wchodzi do kriokomory wszystko się uspokaja. U niego może tak, ale my będąc po drugiej stronie mieliśmy czuliśmy więcej niepokoju niż spokoju.

W komorze zostały zamontowane dwie kamery, które nagrywały całość ustanawiania rekordu Guinnessa. Dzięki temu mogliśmy podglądać z zewnątrz co dzieje się w środku komory. W między czasie, opowiadaliśmy zainteresowanym o poczynaniach Valeriana, o możliwości oddania wymazu fundacji DKMS czy o wibroterapii. Ciekawscy mogli na własnej skórze przetestować metodę fizykoterapii, z której na co dzień korzysta Valerjan Romanovski.

60 minut wystarczy, ale nie dla Valerjana

Po 60 minutach od wejścia rekord został ustanowiony. Wszyscy wiedzieliśmy jednak, że Valerian nie pójdzie na łatwiznę - nastawialiśmy się na 5-6 godzin obserwowania zmagań. Dzień mijał nam szybko i bardzo przyjemnie. Wymienialiśmy się doświadczeniami, spostrzeżeniami. Od czasu do czasu znajdowaliśmy chwilę, aby zapoznać się z atrakcjami Bike Expo, wysłuchać opinii innych, dowiedzieć się czegoś nowego. A Valerian jechał dalej…

Kryzysowe momenty? -164 st. C i więcej nie da rady

W pewnym momencie zobaczyliśmy na monitorach jak kolarz ściąga rękawice. Wawrzyniec Kuc, kierownik zespołu Valeriana poinformował nas, że prawdopodobnie cyklista ma nadprodukcje ciepła, które musi oddać. Wtedy po raz pierwszy Valerian poprosił o obniżenie temperatury. Od tamtej pory, po około 6 godzinach jazdy, temperatura obniżała się systematycznie, aż dobiła do wartości -164 st. C.

Nawet najmłodsi sprawdzali działanie wibroterapii

5 godzin to za mało. Zamykamy stadion i ustanawiamy rekord...

O godzinie 18 oficjalnie zamknięto pierwszy dzień Bike Expo, Stadion opuścili także wystawcy. Muzyka ucichła, światła zgasły. Wszyscy wyszli. Zostało tylko echo i my - czekający na Valerjana. “Czy będzie jechał całą noc?”, “Ile jeszcze wytrzyma?”, “Zostawiłem pranie w pralce” - to tylko niektóre z myśli, które kotłowały nam się w głowach. Kilka minut po 18 dostaliśmy informację, że to już - Valerian Romanovski opuści kriokomorę, w której spędził ostatecznie… 8 godzin.

Wyszedł szczęśliwy i uśmiechnięty, bez zmęczenia czy kropli potu. Wyszedł jakby nigdy nic. Był szampan i radość, brawa i owacje. Wszyscy cieszyli się razem z kolarzem. Gdy pierwsze emocje opadły dowiedzieliśmy się jaki był powód wyjścia - zaczął zawodzić sprzęt.

Temperatura osiągnęła poziom krytyczny, drewno w kriokomorze zaczęło strzelać, szyby pękać, maska sportowca zaczęła się niebezpiecznie kurczyć. Postanowił wyjść ze względów bezpieczeństwa, nie ze zmęczenia. Regeneracja doraźna trwała około pół godziny. Valerian spędził tenczas chętnie rozmawiając, opowiadając jak wyglądała sytuacja z jego perspektywy. Wytłumaczył nam, że najważniejszym założeniem było to, aby się nie spocić. Kiedy człowiek poci się w takiej temperaturze - zamarza. Dlatego kolarz prosił o obniżenie temperatury i dlatego ściągał rękawice.

Test psychosomatyczny GPE Psychotronics wykonywany przez Valerjana po wyjściu z komory

Ciężka praca wielu osób

Nad tym rekordem pracowało 40 osób. Valerian postanowił ustanowić rekord, który będzie ciężko komukolwiek pobić. Przejechał 8 godzin w temperaturze od -100 do -164 stopni Celcjusza, jechał od 20 do 30 km/h, pokonując ponad 200 km. Ale nie chodziło tutaj o sam rekord. Eksperyment z ośmioma godzinami, w skrajnie niskiej temperaturze, dostarczył mnóstwo danych na temat tego, jak ludzki organizm reaguje na "zimno" i jak potrafi się do niego dostosować. Powiedział także dużo o wytrzymałości i wydolności sportowca, który planuje pokonać 1000 km na rowerze w Jakucji - najzimniejszym, zamieszkałym terenie świata. Valerian udowadnia, że niemożliwe nie istnieje. Pokazuje i uczy, że ludzki organizm jest w stanie o wiele więcej, niż nam się wydaje. Wystarczy podchodzić do wszystkiego odpowiedzialnie i z głową. Jeśli wystarczająco dba się o organizm i regeneracje można osiągnąć wszystko.

Chcesz bliżej poznać Vitberga? Zapoznaj się też z innymi wpisami:

Jak powstaje Vitberg: link

Historia naszej firmy w zdjęciach: link

Fotorelacja w portalu wibroterapia.com: link


Drogi Użytkowniku

Przypominamy podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszych serwisów. Przechodząc do serwisu zgadzasz się na wskazane poniżej działania.

Stosowanie plików cookies i innych technologii
Wraz z naszymi partnerami stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne pokrewne technologie, które mają na celu:
•Zapewnienie bezpieczeństwa podczas korzystania z naszych stron
•Ulepszenie świadczonych przez nas usług poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych i statystycznych
•Poznanie Twoich preferencji na podstawie sposobu korzystania z naszych serwisów
Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki. Bez wprowadzenia zmian ustawień, informacje w plikach cookies mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej szczegółów znajdziesz w Polityce cookies.

Administrator danych osobowych
Administratorem danych jest VITBERG Jacek Sikora, z siedzibą w Nowym Sączu, ul.Borelowskiego 29, NIP: 7341009112, REGON: 490746866.

Możesz skontaktować się z nami mailowo : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. oraz w dowolnym momencie wyrazić swój sprzeciw wobec tego rodzaju działań. W związku z reformą prawa ochrony danych osobowych nasi partnerzy potrzebują Twojej zgody na działania, których dokonują na naszych stronach. W przypadku jej udzielenia nasi partnerzy będą mogli w ramach uzasadnionego interesu wykorzystać Twoje informacje także dla celów analitycznych służących ocenie skuteczności podejmowanych działań marketingowych. Pamiętaj, że ewentualna zgoda jest Twoją dobrowolną decyzją, natomiast brak jej udzielenia może wpłynąć na Twój komfort korzystania z naszych serwisów. Aby wyrazić zgodę, kliknij w przycisk „Przejdź do serwisu”. Udzieloną zgodę możesz w każdej chwili wycofać, co jednak nie będzie równoznaczne z tym, że korzystanie z tych informacji do czasu wycofania zgody było niezgodne z prawem.

Twoje prawa
Masz pełne prawo do zgłoszenia podmiotowi wykorzystującemu Twoje dane osobowe żądania dostępu do tych informacji, ich poprawiania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania. Pamiętaj jednak, że nie w każdym przypadku możliwe jest zrealizowanie Twoich praw w odniesieniu do informacji zapisanych w plikach cookies.